Kiedy proszę, a kiedy informuję

– Czego się napijesz?

– Dziękuję, niczego.

– A może herbaty?

– Nie, dziękuję.

– No to zrobię.

Znacie? Mnie osobiście coraz rzadziej zdarza się być uczestnikiem tak zwanej „polskiej gościnności”. Natomiast wróciło to do mnie dzisiaj rano przy następującej sytuacji:

 Chciałam sobie zrobić kawę, ale Śmieszka zaczęła mnie ciągnąć w stronę klocków. Układałyśmy je 15 minut po czym zadałam Jej pytanie: Kochanie mogę sobie zrobić kawę? Nie -odpowiedziała krótko. No tak, zadałam pytanie, a więc dostałam odpowiedź. Skoro pytałam to powinnam założyć, że mogę dostać odmowę.

Co mogłam zrobić inaczej? Po prostu poinformować Śmieszkę, co chcę teraz zrobić. Powiedzieć: Kochanie układałyśmy klocki tak jak chciałaś, a teraz idę sobie zrobić kawę. To byłoby bardzo ok. i na 90% Ona by to uszanowała. Bardzo mi ta kwestia dziś wybrzmiała. Zobaczyłam jak ważne jest to, aby pytania, które kierujemy do dziecka nie były retoryczne, ale zawierały w sobie autentyczną ciekawość i otwartość na szczerą odpowiedź. Dlatego gdy idziemy na spacer mogę zapytać Ją: Śmieszko mogę Ci już założyć buty? Licząc się z tym, że albo jest już na to gotowa, albo nie. Natomiast jeśli wiem, że za 20 minut mamy tramwaj to nie pytam Ją o zdanie tylko informuję, dlaczego dziś potrzebujemy się sprawnie ubrać. Świadomość, że wiem z czego to wynika daje duży spokój i z mojego punktu widzenia daje ten spokój także Jej.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s