Wystarczy zająć się sobą

Jedziemy tramwajem. Śmieszka siedzi w wózku, który stoi na przestrzeni do tego przeznaczonej. Obok naszego stoi drugi wózek, a w nim siedzi nie wiele starsze dziecko. Dziewczynka zaczyna się niecierpliwić, Śmieszka również. Obie mamy, czyli ja i ta druga wpadamy na ten sam pomysł: można im umilić podróż… jedzeniem. Mama Dziewczynki zaczynana od soczku, my zaczynamy od wody. Później Dziewczynka dostaje drożdżówkę, a Śmieszka dostaje kawałek ogórka i marchewkę. Nie jestem wielką przeciwniczką drożdżówek. Też nam (rzadko, bo rzadko ale jednak) zdarza się je jeść. Gdyby jechały z nami dwa dni wcześniej zobaczyłyby Śmieszkę z bułą w reku;) No ale dziś miałyśmy warzywa, a do tego najlepszy hummus w mieście… I Śmieszka była takim menu zachwycona, a ja pękałam z dumy, ze wpadłam na ten pomysł i że daję Jej surowe warzywa (no na czym, jak na czym, ale na tych warzywach to większości matek zależy;)). I po co to piszę? Ponieważ ta mama kiedy zobaczyła jak Śmieszka wcina te ogórki, zaczęła rozmawiać ze swoją mamą, że to bardzo fajny pomysł, zdrowiej i urozmaicone itp. I że też spróbują Laurce takie przekąski dawać.

I to pokazuje, ze wcale nie trzeba innych pouczać, uświadamiać. Wystarczy robić swoje, zajmować się sobą. A jeśli drugi człowiek chce i potrzebuje skorzystać z naszego doświadczenia to po prostu to zrobi. 

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s